poniedziałek, 7 marca 2016

Radosna bransoletka z Bobbiny

Dobry wieczór!

Nie było mnie jakiś czas, bo nieustannie nad czymś pracuję. Moje szydełka mają teraz sporo pracy, na szczęście nie narzekają głośno, więc nie jest źle ;)

To co chcę dziś Wam pokazać ujrzało już kilkakrotnie światło dzienne. Można ją było zobaczyć na Facebooku, czy Instagramie, ale ilekroć na nią patrzę od razu mam uśmiech na twarzy :D

Bobbinowa bransoletka w groszki jest swoistym poprawiaczem humoru.

Bobbiny to w ogóle fantastyczny materiał do pracy!


Co Wy na to?

poniedziałek, 22 lutego 2016

Torebka dla małej damy

Dzień dobry!

W zeszłym tygodniu zaczęły się u nas ferie zimowe, dla mnie to jednak czas wytężonej pracy. Dlatego tak mnie mało było ostatnio.

W międzyczasie jednak udało mi się coś stworzyć. Jest to mała torebka, która idealnie nadaje się dla małej damy na niedzielne spacery ;) Z powodzeniem zmieści się do niej telefon, paczka chusteczek i może jeszcze jakiś dobiazg. Choć wygląda niepozornie, to jest dość pojemna ;) Całość ma wymiar 16x13cm.



W środku ma wszytą podszewke, więc z pewnością nic z niej przez szydełkowy splot nie ucieknie. Do tego sama podszewka prezentuje się niczego sobie ;) Dobrze, że kupiłam więcej tego ślicznego płótna, bo z pewnością stanie się ono ozdobą kolejnych torebeczek  :D 



Uroku dodaje jej mały kwiatowy akcent i pleciony paseczek z chwostami.



Jak Wam się podoba taka propozycja na zbliżającą się wielkimi krokami wiosnę?

Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego dnia! 

sobota, 13 lutego 2016

Pszczółkowy kubeczek

Dzień dobry!

Pochmurne sobotnie przedpołudnie,  a nam marzy się już wiosna.
Wiosna zaś kojarzy nam się z pszczołami i innymi owadami budzącymi się do życia po zimie.

Stworzyłam więc dla mojej małej Pszczółki opaskę na kubeczek. Teraz już herbata na wycieczkach nie będzie parzyć w małe rączki.





Miłego dnia!

poniedziałek, 8 lutego 2016

Walentynkowa opaska na kubeczek

Dzień dobry!

Wielkimi krokami zbliżają się Walentynki, wszędzie wkoło widać czerwone serduszka. Nie mogło ich zabraknąć i u mnie.



Osobiście nie znoszę wszelkich szydełkowych osłonek na kubki. Sama "popełniłam" kilka w dawnych czasach, ale uważam je za coś zupełnie zbędnego w przypadku kubków z uchem. Sprawa ma się nieco inaczej, gdy mam do czynienia z kubkami bez ucha.
Często w podróży pijemy kawę właśnie z takich kubków. Niestety moje dłonie mają bardzo wrażliwe na ciepło receptory i ciężko mi taki gorący kubek w rękach utrzymać. 
Postanowiłam więc pomoc sobie i stworzyć opaskę na kubek. 
Ponieważ jednak, to częściej mój kochany Małżonek pija kawę poza domem niż ja, postanowiłam podarować mu ją z okazji Walentynek.



Jak Wam się podoba taki pomysł?


czwartek, 4 lutego 2016

Amish Puzzle Ball

Dzień dobry!

Dziś chciałam Wam pokazać pewien drobiazg - Amish Puzzle Ball.
To dokonała zabawka dla dzieci w różnym wieku. Te młodsze będą miały wiele radości z dotykania miękkich włóczek i nacieszą oczy różnorodnymi kolorami, nieco starsze będę nią rzucać i kulać , najstarsze zaś mogą bawić się nią jak układanką.

Pomysł fantastyczny, nie moglam więc przejść obok niego obojętnie. Szukałam jedynie odpowiednich włóczek. 

Nasza zabawka powstała z takich elementów.



Tak wyglądało ich łączenie. 

 

Cała zabawka składa się z trzech takich elementow poskładanych jak układanka.



Całość prezentuje się tak.




Moja piłeczka ma niecałe 10cm średnicy. Potworzęta są nią zachwycone. 
Nie jest to na pewno ostatnia Amish Puzzle Ball jaką stworzyłam.

Jak Wam podoba? 

sobota, 30 stycznia 2016

Tłusty czwartek za pasem - bezpszeniczne serowe pączusie w kilka minut

Dobry wieczór!

Mniej mnie tu i na fb ostatnio, ale niestety zdrowie nie dopisuje zarówno mnie, jak i Potworzętom.

Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przedłużający się "areszt domowy" sprawił, że powstało kilka nowych przepisów na bezpszeniczne pyszności dla moich głodomorów.
Kilkoma z nich w najbliższym czasie na pewno się z Wami podzielę.

Dziś - w związku ze zbliżającym się Tłustym Czwartkiem - pragnę  pochwalić się przepisem na bezpszeniczne pączusie serowe.

Składniki na około 50 pączusiów:

420 g serka homogenizowanego o smaku waniliowym
3 jajka
1,5 szklanki mąki orkiszowej pełnoziarnistej
1,5 szklanki mąki orkiszowej jasnej - typ 630
 3/4 szklanki cukru pudru
2 łyżeczki proszku do pieczenia (nie zawierającego mąki pszennej!)
olej do smażenia 

Możecie użyć wyłącznie mąki pełnoziarnistej,  pączusie będą troszkę cięższe.  


Rozgrzewamy olej, a w międzyczasie wszystkie składniki dajemy do miski i miksujemy na gładką masę. 
Masa na pączusie będzie bardzo gęsta.
Gdy olej już się rozgrzeje smażymy pączusie. Jedna łyżeczką nabieramy masę, pomagamy sobie drugą. Warto łyżeczki zamoczyć w oleju, wtedy masa łatwiej schodzi.
Pączuszki trochę rosną w trakcie smażenia, pamiętajcie o tym.
Smażymy je aż uzyskają piękny złoty kolor, w trakcie smażenia obracamy - jeśli same tego nie zrobią ;)

Wyjmujemy, odsączamy  na papierze. Niektórzy lubią pączki posypane cukrem pudrem - my nie ;) Każdy zrobi jak uważa.

Zajadamy z apetytem, oczywiście jeśli zdążymy to zrobić zanim reszta domowników wszystko pochłonie ;)
Dlatego zalecam smażenie gdy jesteśmy sami w domu, jest wtedy szansa na spróbowanie naszych maluszków. 

Nie wiem jakim cudem udało mi się zrobić zdjęcia, ale są. Zobaczcie więc jak prezentują się moje pączki. Nie są idealnie okragle, są uroczo chropowate. Prawdę mówiąc te o zupełnie nietypowych kształtach cieszyły się największym powodzeniem ;) Nie zdążyłam im nawet zdjęć zrobić. 



Smacznego! 

wtorek, 19 stycznia 2016

Co robię kiedy nie szydełkuję?

Dzień dobry!

Co robię kiedy nie szydełkuję? Zazwyczaj piekę lub gotuję - testuje nowe przepisy i pomysły, ale nie wtedy gdy dzieciaki są chore. Oczywiście dla moich chorych Potworząt też piekę i gotuje ;) ale o szydełkowania w tych dniach mogę raczej tylko pomarzyć. 

Dziecko chore, to dziecko znacznie bardziej absorbujące rodzica. Tak więc dziś od rana że starszym z Potworząt tworzymy (młodsze w przedszkolu występuje dziś dla swojej Prababci oraz dwóch Babć i Dziadka). 

Młoda rozczochrana Paskuda ma silna potrzebę pokazania Wam naszego nowego przyjaciela, więc nie mogłam jej odmówić i obiecałam napisać o nim parę słów na blogu.
Na dworze śnieg, a my uziemione do końca tygodnia w domu. Na szczęście bałwana można zrobić również nie mając śniegu po ręką :)

Oto i on... nasz papierowy bałwan :D



Dumna rozczochrana artystka że swoim dziełem :D

 

Dużo zdrowia dla Was! Miłego dnia!